środa, 29 lipca 2015

"Nie zostanę matką/ojcem w 2015"

                             Powstają grupy i wydarzenia na portalach społecznościowych dla ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci. Nie tylko nie w tym roku, najczęściej nie planują powiększania rodziny nigdy. Otwarcie mówią o tym że nie lubią dzieci, nazywają je "śmierdzącymi bachorami" a każdą matkę uważają za kobietę nic nie wartą, grubą, zaniedbaną i z niskim ilorazem inteligencji.

 Większość  rodziców jest oburzonych. Kobiety, które już zostały matkami czują się dotknięte i nie szanowane. Więc co robią? Ślepo dodają do takich grup/wydarzeń kolejne posty o tym, że można nie lubić matek i dzieci, ale trzeba szanować  drugiego człowiek. Niby prawidłowo co? Byłoby gdyby nie to za 90% "mamusiek" przypomina o szacunku przy okazji obrażając administratorów i członków grupy od niedorozwojów, dzieci wychowanych w patologi bez miłości itp.
A ja pytam, jak można mówić o szacunku i jednocześnie obrażać drugą osobę? Przy tym używając tak niecenzuralnych słów, że wstyd je przytaczać!


Drugą rzeczą jest to, że nie do końca dziwie się, że takie wydarzenia powstają skoro wszędzie kładzie się taki nacisk na rodzenie dzieci. Ostatnio nie wystarcza, że rodzice, rodzina i znajomi młodych małżeństw wciąż katują pary pytaniami "Kiedy dziecko?" , "To co jesteś już w ciąży?"
To jeszcze niedawno telewizja bombardowała nas "piękną" kampanią "Nie zdążyłam zostać mamą."
Mnie osobiście też wkurzają pytania o rodzeństwo dla Dennisa... no bo ile można słuchać w kółko tego samego?
Źródło:www.polishexpress.co.uk

No i kolejna sprawa. Matki same wyrobiły sobie opinie bezmózgich, mlecznych krów i piersiowych fanatyczek. Wiem, że nie wrzuca się wszystkich do jednego worka, ale to tak jak z opinią o Narodach. Wszystkie Niemki są brzydsze od krów, a Polacy chleją i kradną. Wiadomo, że tak nie jest, ale powinniśmy już się przyzwyczaić, że ludzie zwracają uwagę tylko na nasze błędy... a matki często same się wystawiają. Choćby pisząc post na taką grupę - czytasz i oczy bolą „ktury”,"muzg”,"ludzią". Kurcze wiem, każdy robi błędy... Ka na przykład mam cholerny problem z ortografią i robię błąd, w co drugim wyrazie, ale przed dodaniem postu tu na bloga, fan page, grupę dla rodziców czy gdzieś indziej staram się kontrolować, czy słowa są poprawnie napisane. Co gorsza, mamy potrafią pisać z błędem nawet imiona własnych dzieci.

Szal do karmienia Seraphine Madison

 Pewnie, że istnieją rodzicielki zadbane, ładne, inteligentne i przestrzegające powszechnie przyjętych norm społecznych. One nie biegają po centrum handlowym z cyckiem na wierzchu, bo ona karmi i ch*j. Zwyczajnie siadają na ławce, okrywają się pieluchą/chustą/bluzką i karmią. Przewijają dzieci w pokojach przeznaczonych do tego lub tak by nikomu nie przeszkadzał widok i zapach brudnej pieluchy. Zachowują się po prostu normalnie, przez co trudniej je zauważyć a co dopiero zapamiętać.

Za to matkę przewijającą dziecko na środku restauracji ciężko przeoczyć.


czwartek, 23 lipca 2015

Słodka chwila...w chwilę :)

Ile razy niespodziewanie naszła Cię ochota na domowe łakocie...na pyszne ciasto, placek lub babeczki? Masz dosyć sklepowych ciastek i batoników? Nie pieczesz ciast, bo brakuje Ci czasu...lub masz do tego antytalent? TE TRZY PRZEPISY SĄ DLA CIEBIE!

PUSZYSTE MUFINKI


Składniki:
2 szklanki mąki (pszennej)

3/4 szklanki cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

2/3 szklanki oleju (np.słonecznikowego)

1 szklanka mleka

2 jajka

Przygotowanie:
Łączymy wszystkie składniki w misce, następnie mieszamy je do uzyskania gładkiej masy (ja robię to przy pomocy miksera).

Przekładamy ciasto do foremek na mufinki.

Pieczemy przez 20-25 minut w 190°C.

CIASTO Z OWOCAMI


Składniki:
2 i 1/2 szklanki mąki

1 szklanka cukru

4 jajka

1/2 szklanki oleju

2 łyżeczki proszku do pieczenia

dowolne owoce (mogą być też suszone owoce lub bakalie).

Przygotowanie:
Do miski wsypujemy mąkę, cukier i proszek do pieczenia, następnie dodajemy jajka i olej. Wszystko mieszamy mikserem do uzyskania gładkiej masy. Wylewamy ciasto To tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej tłuszczem (masło/margaryna).

Pieczemy w 190°C przez 50-60min.


EKSPRESOWE CIASTECZKA


Składniki:
2 szklanki maki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 jajka

1/2 szklanki cukru

2łyżki Śmietany

3łyżki oleju

małe opakowanie cukru waniliowego

1/2 filiżanki orzechów włoskich lub Laskowych (muszą być pokruszone).

Przygotowanie:

Wszystkie składniki wrzucić do miski i wymieszać mikserem.

Płaską blachę wyłożyć papierem do pieczenia, następnie łyżką nakładać ciasto na blachę formując okrągłe ciasteczka. Między ciasteczkami muszą być odstępy ok. 2 cm.

Blachę wstawić do rozgrzanego do 160°C piekarnika, piec przez 10-15 minut (do zarumienienia)      

Smacznego!

poniedziałek, 13 lipca 2015

Dzień z życia złej matki.

Przed przeczytaniem tego postu schowaj hejty do kieszeni i włącz swoje poczucie humoru!!!!!


1. Wstaje, dopiero gdy budzi się dziecko. Nie ustawia budzika na 7:00, żeby usmażyć placuszki bananowe i powycinać chleb na kształt misia czy samolotu. Dlaczego? Zwyczajnie woli się wyspać!

2. Przygotowuje śniadanie. Dla młodszego mleko w butelce (koniecznie modyfikowane lub krowie), dla starszego czekoladowe płatki z mlekiem podgrzane w mikrofali

3. Pije ciepłą kawę, sprawdzając e-mail i portale społecznościowe. Te najgorsze piszą post na bloga lub fan page. Co robią w tym czasie dzieci? Korzystają z technologii. Tablet, tv czasem telefon... zależy co pod ręką było.

4. Zabiera dzieci na spacer. Albo po prostu idzie na zakupy pieszo, uznając to za spacer ;)

5. Gotuje obiad. Dla starszaka to samo co jedzą dorośli - nawet, jeśli to gotowe pierogi z paczki, maluchowi otwiera słoiczek-to co pomidorowa czy delikatny kurczak z warzywami?

6. Kładzie dzieci na drzemkę. Młodsze zasypia samotnie w łóżeczku, tuląc pieluchę (co gorsze pozwalają na smoczka) Starszy zasypia na kanapie, czasem też na dywanie między klockami.

7. Dzieci śpią, mama siada do laptopa, telefonu, przed tv, pije kolejną kawę. Te NAJGORSZE odpowiadają na hejty na blogu:D Oczywiście powinna w tym czasie posprzątać, ale po co? Dzieci zaraz wstaną i znów nabrudzą.

8. Wstają dzieci, czas na wspólną zabawę! Rodzicielka siada ze słodkimi maluchami na podłodze pełnej zabawek. Obrazek niczym z magazynu dla rodziców. Po 30stej wieży z klocków włącza tv i bawi się z dziećmi dalej, jednym uchem słuchając serialu.

9. Kąpie dzieci, koniecznie razem-tak jest szybciej! Układa do snu i czyta najkrótszą bajkę i wychodzi, modląc się, by dzieci szybko zasnęły.

10. Dzieci śpią. Matka sprząta. Zbiera zabawki, odstawia kubki do zlewu, ściera oklejony stół i pada na twarz. Czasem poczyta książkę, czasem obejrzy film, ale generalnie ma dosyć i kolejny raz wypowiada w myślach zdanie Naprawdę chciałam dwoje dzieci?'

A ty ile raz w tygodniu jesteś "Złą matką"?


 

poniedziałek, 6 lipca 2015

Nie zapomni pozostać sobą!

                 Jestem mamą, to najważniejsza rola w moim życiu, zawsze to podkreślam. Macierzyństwo to jedno z moich spełnionych marzeń i coś, co daje mi ogromną satysfakcję, ale bycie mamą to nie wszystko.
Jestem też kobietą, poetką (amatorką), wielką fanką książek fantastycznych. Kocham taniec i zabawę grafiką na komputerze, ale zapomniałam o tym na prawie 2 lata. Zapomniałam, kim naprawdę jestem. Przestałam czytać, pisać, tańczyć...porzuciłam swoją kobiecość i byłam tylko matką.

Ktoś powie, że tak już jest, że maluch pochłania mnóstwo czasu i energii. To nie prawda, to trochę taka wymówka, by bezkarnie biegać w kucyku i bez makijażu.

To był czas, gdy prawie nic nie sprawiało mi przyjemności, praca, dom, a nawet opieka nad synkiem męczyła mnie coraz bardziej...sex istniał tylko w marzeniach (nie moich rzecz jasna) Czułam się wtedy pusta, głupia i nudna...i może nawet taka byłam? Poziom mojej inteligenci spadał od nadmiaru durnych seriali i bezsłownych bajek dla bobasów.
Matka Polka - idealna, sfrustrowana, wściekła  /  fot. Justin Paget  /  źródło: Corbis 
Przyszedł taki moment, że otrząsnęłam się z transu macierzyństwa. Dlaczego? Otóż poszłam na babskie spotkanie...większość kobiet tam nie miała dzieci lub miała je w wieku szkolnym. Było głośno i zabawnie, dziewczyny śmiały się i rozmawiały, a ja siedziałam z boku, sztucznie się uśmiechając, bo nie miałam nic do powiedzenia. Zasób moich tematów ograniczał się do kupek, zupek i pampersów. Wtedy coś we mnie pękło Co się ze mną stało? Kiedyś byłam towarzyska i oczytana."-pomyślałam. W domu przepłakałam pół wieczoru i postanowiłam „wrócić do siebie”, Wstałam rano, poszperałam po internecie i zamówiłam 11 tomów mojej ulubionej sagi, podcięłam włosy u fryzjera, zrobiłam makijaż i ubrałam rurki. Jedną noc zarwałam na czytaniu, kolejną na innych przyjemnych :) i...nagle poczułam, że wróciłam... Ja ta prawdziwa, uśmiechnięta, szczera i przebojowa...co ważniejsze poprawiło to nastrój nie tylko mi... Niedługo potem S. zaczął znów zabójczo się uśmiechać i prawić mi komplementy...inicjował wspólne kolacje i filmy...częściej wychodziliśmy na spacery i jeździliśmy na wycieczki. Znów byliśmy, piękni, młodzi i pełni życia jak na początku naszego związku.tyle że we troje.

Źródło:internet

Jaki z tego morał? Nie zapominajmy oo sobie! W tym szalonym wyścigu, o bycie idealną mamą i gospodynią, pamiętajmy, że jesteśmy też kobietami! Mamy swoje pasje, marzenia, potrzeby. Warto o to dbać. Dla partnera by miał taką kobietę, którą pokochał, dla dziecka, żeby nie stać się wiecznie niezadowoloną i pokrzykującą mamą a przede wszystkim dla siebie.

czwartek, 2 lipca 2015

Pewnie mijasz ją codziennie...

Pewnie mijasz ją codziennie....


Może wygląda jak gwiazda filmowa, zawsze nienaganny strój, fryzura, wysokie szpilki i duże ciemne okulary, które idealnie skrywają siniaki na twarzy. Nosi głowę wysoko, udając wielką panią, bo tylko to jej zostało. A kim jest naprawdę? Laleczką, śliczną i głupią, taką na pokaz- to jego słowa. Wczoraj tak powiedział, a właściwie wykrzyczał tuż, zanim uderzył pięścią w stół a później w jej policzek. Powinna go zostawić i wie o tym, ale zabrnęła już za daleko.

Wyjechała do stolicy, na studia, poznała go na stażu...

Pan prezes, nieco starszy, lekko po 30stce. Ona 20-latka z biednej rodziny... Imponował jej, był czarujący, szarmancki i... bogaty. Studia rzuciła, by pomóc mu w firmie a on wysłał pieniądze jej rodzicom, na naprawę dachu, później na ocieplenie domu. Wpadła w ten układ po uszy.

Rodzice na starość żyją spokojnie, a ona dzień po dniu przezywa koszmar, grając szykowną żonę prezesa.
Źródło:Internet
                 Może to ta uboga kobieta, która drobnymi płaci w piekarni za wczorajszy chleb. Ta sam, która przed świętami w mrozie odśnieżała plac przed kościołem, by dzieci miały na święta, choć tabliczkę czekolady.

Ona już nie chowa sińców, i tak wszyscy wiedzą, że mąż ją bije. Tak wiele razy słyszała, że powinna odejść. No tak dla ludzi wszystko jest łatwe, samotne wychowanie czwórki dzieci i rzucenie w niepamięć 15 lat małżeństwa. Wszystkim się wydaje, że z dnia na dzień można przestać się bać. Mało to razy mówił, że znajdzie ich wszędzie. Zabije we śnie ją i dzieci, poza tym zawsze przeprasza. Zaraz po tym, jak się wyśpi i wytrzeźwieje i nawet nie jest źle... do następnego razu. Jest względny spokój. O ile ciepły obiad jest na stole, a dzieciaki nie hałasują.

Niebieska linia

To wszystko dzieje się wokół ciebie... trzeba otworzyć oczy, spróbować pomóc... Wiem, pewnie odmówi. Ta pierwsza pewnie uniesie się dumą i powie, że przewróciła się i dlatego ma siniaka... Może nawet każe ci spierdalać. Druga pewnie zacznie płakać, powie, że musi wytrzymać, że to dla dzieci, że za bardzo się boi i nie da rady, ale reaguj! Nie siedź obojętnie przed telewizorem... Gdy kolejny raz słyszysz, płacz kobiety za ścianą, jej krzyk, a potem cisze... tak nieznośną, że wierci dziurę w głowie Reaguj!

środa, 1 lipca 2015

Zlinczuj chudzielca.

Wciąż pojawiają się nowa akcje i grupy wspierające „puszyste” kobiety, tyle się mówi o tolerancji i nieocenianiu po rozmiarze. Dlaczego działa to w jedną stronę? Dlaczego, gdy ktoś ma śmiałość powiedzieć osobie otyłej, że powinna ćwiczyć, pojawia się oburzenie? Dlaczego tak wiele krzyku jest o szczupłe barbie, czy modelki bielizny a w ostatnim czasie chyba bardziej dyskryminuje się szczupłe kobiety?
Jeśli w szkole nazwą dziewczynkę grubą czy pulpetem, wzywani są rodzice, a przezywające dzieci zostają ukarane. Nie mam nic przeciwko temu, ale nie rozumiem tego, że „chronione” są tylko dzieci z nadwagą.

Wiele razy w szkole słyszałam przezwiska typu wykałaczka, tyczka, przeszczep, bo byłam okropnie chuda i wiecie co? Nauczyciele i większość rodziców uważała, że nie ma w tym nic złego i że to nie jest obraźliwe, a mi było cholernie przykro.

Teraz gdy jestem, dorosła jest podobne. Osobie otyłej nie wolno wypomnieć wagi czy zasugerować diety, bo każdy, kto to usłyszy „wsiada” od razu na ciebie i wyzywa od nietolerancyjnych, mówiąc, że wygląd to nie wszystko. Druga strona medalu jest taka, że gdy pojawia się wypowiedź „Ale ty jesteś chuda czy ty w ogóle coś jesz?” nie reaguje nikt, ba większość osób jeszcze przytakuje. Ciągłe pytania o anoreksje czy bulimie też nie są przyjemne, ale co z tego? Przecież mówienie, że ktoś jest chudy/suchy/anorektyk czy patyczak to nie obraza....jasne.... to takie przyjemne....

Więc dalej klepcie po plecach zapuszczone kobiety z rozmiarem 18+...a te noszące rozmiar 6 czy 8 linczujcie, bo przecież normalna kobieta tak nie wygląda, a nawet przecież kobietą nie jest, bo „prawdziwe kobiety mają krągłości”

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.