poniedziałek, 6 lipca 2015

Nie zapomni pozostać sobą!

                 Jestem mamą, to najważniejsza rola w moim życiu, zawsze to podkreślam. Macierzyństwo to jedno z moich spełnionych marzeń i coś, co daje mi ogromną satysfakcję, ale bycie mamą to nie wszystko.
Jestem też kobietą, poetką (amatorką), wielką fanką książek fantastycznych. Kocham taniec i zabawę grafiką na komputerze, ale zapomniałam o tym na prawie 2 lata. Zapomniałam, kim naprawdę jestem. Przestałam czytać, pisać, tańczyć...porzuciłam swoją kobiecość i byłam tylko matką.

Ktoś powie, że tak już jest, że maluch pochłania mnóstwo czasu i energii. To nie prawda, to trochę taka wymówka, by bezkarnie biegać w kucyku i bez makijażu.

To był czas, gdy prawie nic nie sprawiało mi przyjemności, praca, dom, a nawet opieka nad synkiem męczyła mnie coraz bardziej...sex istniał tylko w marzeniach (nie moich rzecz jasna) Czułam się wtedy pusta, głupia i nudna...i może nawet taka byłam? Poziom mojej inteligenci spadał od nadmiaru durnych seriali i bezsłownych bajek dla bobasów.
Matka Polka - idealna, sfrustrowana, wściekła  /  fot. Justin Paget  /  źródło: Corbis 
Przyszedł taki moment, że otrząsnęłam się z transu macierzyństwa. Dlaczego? Otóż poszłam na babskie spotkanie...większość kobiet tam nie miała dzieci lub miała je w wieku szkolnym. Było głośno i zabawnie, dziewczyny śmiały się i rozmawiały, a ja siedziałam z boku, sztucznie się uśmiechając, bo nie miałam nic do powiedzenia. Zasób moich tematów ograniczał się do kupek, zupek i pampersów. Wtedy coś we mnie pękło Co się ze mną stało? Kiedyś byłam towarzyska i oczytana."-pomyślałam. W domu przepłakałam pół wieczoru i postanowiłam „wrócić do siebie”, Wstałam rano, poszperałam po internecie i zamówiłam 11 tomów mojej ulubionej sagi, podcięłam włosy u fryzjera, zrobiłam makijaż i ubrałam rurki. Jedną noc zarwałam na czytaniu, kolejną na innych przyjemnych :) i...nagle poczułam, że wróciłam... Ja ta prawdziwa, uśmiechnięta, szczera i przebojowa...co ważniejsze poprawiło to nastrój nie tylko mi... Niedługo potem S. zaczął znów zabójczo się uśmiechać i prawić mi komplementy...inicjował wspólne kolacje i filmy...częściej wychodziliśmy na spacery i jeździliśmy na wycieczki. Znów byliśmy, piękni, młodzi i pełni życia jak na początku naszego związku.tyle że we troje.

Źródło:internet

Jaki z tego morał? Nie zapominajmy oo sobie! W tym szalonym wyścigu, o bycie idealną mamą i gospodynią, pamiętajmy, że jesteśmy też kobietami! Mamy swoje pasje, marzenia, potrzeby. Warto o to dbać. Dla partnera by miał taką kobietę, którą pokochał, dla dziecka, żeby nie stać się wiecznie niezadowoloną i pokrzykującą mamą a przede wszystkim dla siebie.

7 komentarzy:

  1. Ale niestety nie zawsze można Bardzo bym chciała tyle w życiu robić Z dziećmi zwiedzać bawić się i nie tylko ale ja zamknięta w czterech ścianach jak to się mówi gdzie od kiedy ojciec zachorował nie mam szans na jakikolwiek relaks Niestety i dzieci moje ne tym cierpią I jak pomyśle ile one przez to tracą a ja rozdarta w tym wszystkim Jestem jedna i nie ma nikogo kto choć na jeden weekend by mnie mógł wyreczyc Wiec nie ma kiedy pomyśleć o sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona silna kobieta z ciebie! Nigdy nie wiemy jak ułoży sie życie, ale pomysl ze kiedyś dzieci dorosną a wtedy znajdziesz czad na swoje pasję. póki co życzę dużo siły.
      ps. co innego nie dbać o swoje pasje z wyboru a co innego z musu;)

      Usuń
  2. Ale niestety nie zawsze można Bardzo bym chciała tyle w życiu robić Z dziećmi zwiedzać bawić się i nie tylko ale ja zamknięta w czterech ścianach jak to się mówi gdzie od kiedy ojciec zachorował nie mam szans na jakikolwiek relaks Niestety i dzieci moje ne tym cierpią I jak pomyśle ile one przez to tracą a ja rozdarta w tym wszystkim Jestem jedna i nie ma nikogo kto choć na jeden weekend by mnie mógł wyreczyc Wiec nie ma kiedy pomyśleć o sobie

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak święte słowa. Warto pamiętać o tym kim jesteśmy. Zazdroszczę tej determinacji, ja niestety zatraciłam się w macierzyństwie i tkwię w tym już 7 lat, Od czasu do czasu coś zrobię dla siebie ale niestety trwa to krótką chwilę. mam nadzieję że jak dzieci będą starsze i pójdę do pracy, będę wśród ludzi to moje życie się zmieni na lepsze. choć i teraz narzekać nie powinnam bo mam cudowne dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak robisz coś dla siebie,bo piszesz bloga,to dobry początek...z czasem czasu bedzie coraz wiecej...niekiedy lepiej odpuścic sobie sprzątanie czy kolejne prasowanie i zrobić coś dla siebie

      Usuń
  4. Wiesz co chyba każda matka przechodziła przez podobne akcje. Każdy może jednak się od typowo rodzicielskich rozrywek oderwać. Nie mówię o cotygodniowym wyjściu na imprezę. Trzeba znaleźć coś co nas interesuje, sprawia, że czujemy się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie coś co daje nam satysfakcje i pozwala ze jestesmy sobą

      Usuń

A co Ty o tym myślisz?

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.