poniedziałek, 18 stycznia 2016

Wszystko jest złe!

                       Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że to wszystko, co dla mnie jest normalne, dla innych mam jest złe. Myślę, że ktoś, kto trzyma się swoich przekonań, a nie idzie za swego rodzaju rodzicielską modą, jest w pewien sposób "zjadany" przez grupy nowoczesnych rodziców.
Okazuje się, że cały system, w jakim wychowywali nas rodzice, jest do dupy, bo przecież kto 15 czy 20 lat temu pił butelkowaną wodę mineralną zamiast oranżady za 0,60zł z pobliskiego sklepiku? Ilu z nas było nieszczepionych? Kto nie jadł drożdżówek, racuchów czy chleba z cukrem? Dziś to wszystko jest złe i nieodpowiedzialne, a ja wciąż nie mogę pojąć dlaczego? Ilu z nas już w pierwszych klasach szkoły podstawowej szło samodzielnie do szkoły, wracało z niej z kluczem na szyi i w domu czekało na rodziców? Większość z nas potrafiła zaparzyć herbatę, odgrzać obiad, a nawet ostrugać i ugotować ziemniaki. Dzieci miały szacunek do rodziców i ludzi starszych, znały podstawy kultury. Wiedzieliśmy, że za złe zachowanie spotyka nas kara (nie mówię tu o klapsach!) a za dobre nagroda. Byliśmy szczęśliwi, dobrze wychowani i samodzielni.

Dziś to wszystko jest złe! Matka dająca dziecku do napicia się sok czy nawet herbatę jest linczowana, ojciec kupujący czekoladę to zło wcielone, a w szkołach dzieci piją gorzką herbatę i jedzą nieosolone ziemniaki. Dziecko trzeba odprowadzać i odbierać ze szkoły czasem do 10 r.ż. Nie wolno dzieci karać ani od nich wymagać. To one decydują, kiedy kończą pić mleko z piersi, butelki czy odstawiają smoczek. Nauka samodzielnego zasypiania dziecka to okrucieństwo, a nie bujanie zaburza układ nerwowy.

To nie tak, że kiedyś cukier szkodził mniej, szczepionki były „lepsze” a świat nie był taki okrutny. To nie tak, że nasi rodzice o tym nie wiedzieli i dlatego na wszystko się zgadzali. Zwyczajnie mieli swój rozum. Jednego dnia jedliśmy pyszne naleśniki a drugiego znienawidzony szpinak. Rodzice za wszelką cenę chcieli przyzwyczaić nas do przyszłego, samodzielnego życia w tym nie zawsze przyjaznym świecie, a nie chronić przed wszystkimi niekiedy zamykając w szklanej kuli.

Mnie zastanawia jedno... Co się stanie, gdy dzisiejsze dziecko przestanie nim być i stanie się młodym dorosłym? Jak zareaguje na wszystkie złe strony i pokusy tego świata, gdy przez lata było przed nimi skrupulatnie chronione?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A co Ty o tym myślisz?

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.