Strony

poniedziałek, 19 marca 2018

Nie wierzę w Boga i źle mi z tym.

Przeczytaj to.

Przeczytaj, jeśli jesteś głęboko wierzący, przeczytaj, jeśli jesteś ateistą, przeczytaj, jeśli jesteś Świadkiem Jehowy, Buddystą czy wyznawcą szatana.


Nie wierzę w Boga.

 


           Właściwie nie wiem dlaczego, ale pamiętam, że nigdy nie wierzyłam. Gdy byłam dzieckiem, mama i ojczym chodzili na zebrania Świadków Jehowy (spokojnie, to nie jest sekta, jak niektórzy myślą), mnie i brata tez zabierali. Brat chodził niechętnie, Ja w pewnym momencie to lubiłam i byłam nawet aktywnym członkiem. Mimo to wciąż nie potrafiłam uwierzyć w istnieniu siły wyższej.

W tym samym czasie jeździłam na wakacje do cioci, siostry mojej babci. Ciocia jest katoliczką, w moich oczach prawdziwą. Chodziła do kościoła co niedziele, a może i częściej. Miała za sobą piękne pielgrzymki, o których mi opowiadała. Co najważniejsze jest dobrym człowiekiem, w zasadzie chyba najlepszym, jakiego znam. Ma w sobie mnóstwo miłosierdzia, o którym tak wiele mówi się w Biblii.

Ojczyma i ciotkę wszystko dzieliło, ale łączyło jedno, oboje wierzyli, było to nie tylko widać, ale i czuć. Zastanawiałam się Nie raz czy Bóg istnieje i jaki jest naprawdę. Niestety przemyślenia zawsze kończyły się tym, że wiarę w Boga odkładałam między bajki.


Nie wierzę w Boga i źle mi z tym.

 

Całkiem niedawno doszłam do tego wniosku.
Był to czas, gdy bardzo chciałam uwierzyć, przekonać samą siebie, że ktoś nade mną czuwa. Źle mi, z tym że nie wierzę, choć próbowałam. Źle mi ze świadomością, że tam nic nie ma. Nie ma nieba dla dobrych ludzi i kary dla złych.
Jak wierzyć, gdy świat jest tak okrutny? Dlaczego Wszechmocny Pan nie uleczy niewinnych dziewczynek? Dlaczego nie nakarmi głodujących chłopców? Chyba mi nie powiesz, że chore dziecko w łonie matki zgrzeszyło? Za jakie odkupienie w takim razie umarł Jezus? Źle mi, z tym że nie wierzę, nie modle się do nikogo, więc jedyna nadzieje na ratunek, pokładam w ludziach tak bardzo omylnych.


Człowiek powinien w coś wierzyć.


Myślę, że łatwiej żyje się, gdy wierzy się coś więcej, w niebo, piekło czy reinkarnacje. Człowiekowi łatwiej, gdy o swoją grzeszność może obwinić pierwsza ludzką parę czy szatana. Łatwiej, gdy w niedoli można pokładać nadzieje w bycie wszechmocnym. Łatwiej, gdy można mieć nadzieje na niebo i zbawienie. Łatwiej, gdy można wierzyć, że złego człowieka czeka piekło.

Wielu ludzi, w różnych sytuacjach próbowało mnie przekonać do wiary, ale to niemożliwe. Sprzeczne ze wszystkim. Wierzysz albo nie, nie można przekonać, namówić czy zmusić do wiary, bo to już nie byłaby wiara. Chciałabym wierzyć w Boga, nawet tak naiwnie, jak wierze w cząstkę dobra w każdym człowieku, ale nie potrafię.



A ty wierzysz, tak naprawdę?




Ps. Do napisania tego postu zainspirował mnie film "Chata", który możecie obejrzeć tutaj.

8 komentarzy:

  1. Wierzę. I na to składa się mnóstwo doświadczeń z Bogiem.
    Ale nie sztuką jest uwierzyć W BOGA (jak mówi Biblia "demony też wierzą i drżą") ale BOGU. Wiary możesz sama nie wykrzesać, ale możesz poprosić Boga by ją w Tobie rozbudził. Oczywiście na początek, załóż, że On jest :)
    Bóg zrobi wszystko, by mieć Cię blisko - bo po to Jezus poświęcił swoje życie, a potem znów je odzyskał. :) Mogę Cię wspierać błogosławieństwem i modlitwą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ☺ Madre słowa ☺

      Usuń
    2. Ja calym sercem wierzę w Boga I wierzę Bogu. Kocham Boga, Jezusa,Ducha Świętego , Maryję I wszystkich Świetych. Dużo mi w życiu pomagają. ☺ Chata dobry film tylko on bardziej pod protestantyzm podchodzi. A to nie moja bajka, oni nie uznają Maryji a Ona mi dużo pomaga. Przez jej wstawiennictwo mam dziecko ☺ Chwała Panu �� �� �� mogę sie za Ciebie pomodlić �� jak dla mnie Jehowi to sekta. Niestety nie przekonasz mnie że jest inaczej �� ostatnio jak do mnie przyszli I powiedziałam ze jestem wyznania RzymskoKatolickiego to od razu poszli sobie ��nie chcieli dyskutować.

      Usuń
  2. chcesz wierzyć ale za dużo do tego używasz rozumu. Wiara to wiara. Wiara polega właśnie na tym, żeby wierzyć wbrew temu co nam podpowiadają zmysły. I żeby wierzyć trzeba się zacząć o wiarę modlić a nie na odwrót. Ale jeśli chcesz wierzyć tylko po to, żeby zrzucić z siebie jakąś odpowiedzialność itp to nic dziwnego, że Ci nie wychodzi. Bo to błędne założenia są. Myślę, że dobrze by było gdybyś w pierwszym kroku zdecydowała w co tak naprawdę chcesz wierzyć, czyli poznała istotę i przedmiot wiary. I szczerze Ci współczuję bo wiem o czym piszesz. Z doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężko mi powiedzieć w co wierzę, mam wrażenie, że w każdej religii jest ziarno prawdy. Może to my stworzyliśmy Boga a nie on nas. Może mimo to On gdzieś jest. Skłonna też jestem do wiary w reinkarnację. Lubię się nad tym zastanawiać i szukać ale faktycznie dobrze jest w coś wierzyć. W jakąś opiekę nad nami. Jeśli nie potrafisz to ważne, żebyś mocno wierzyła w siebie to też jest dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mogę powiedzieć tak: Bóg jest poza religią -jakąkolwiek. I to właśnie jest wspaniałe. Jezus również żadnej religii nie przyniósł, nie stworzył- On przyniósł miłość i możliwość odzyskania swojego dziedzictwa.

      Rozumiem każdego, kto nie wierzy, bo sama kiedyś byłam taką osobą. Potem mówiłam, ze "wierzę w Boga, nie w kościół" ale.....wierzyć w Boga, a wierzyć Bogu to 2 różne sprawy.
      Ludzie postrzegają często wiarę jako jednostronną, tzn: ja wierzę, a Bóg się z tego cieszy. No i tyle.
      A tak naprawdę Bogu zalezy by nawiązać z każdym człowiekiem osobistą relację, by go uwolnić (często od samego siebie) i dać mu miłość; i posłać z tym w świat.
      Bardzo lubię słowa "Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim"(2Kronik 16:9):)
      Jak już raz "wejdziesz" w relację z Nim, zakosztujesz jej, będziesz przeżywać przygodę życia cały czas :))
      O moich doświadczeniach mogłabym napisać niejedną książkę i dziś wiem: Bóg JEST, On jest realny, kocha taką miłością, że tu na tym świecie sobie tego nie wyobrazimy nawet i jedyne, czego pragnie od człowieka to...miłość :))

      Usuń
    2. Co do wiary w siebie: to jest bardzo dobre, ale...trzeba mieć fundament. Inaczej się wszystko zachwieje przy pierwszym lepszym porywie wiatru.
      Jeśli człowiek DOWIE SIĘ kim jest W Jezusie, to... wtedy siebie pokocha miłością wieczną :))

      Usuń
    3. I z tym się właśnie zgadzam. Jeżeli Bóg istnieje, to myśle, że religiami ma niewiele wspólnego.

      Usuń

A co Ty o tym myślisz?